Kategoria: GRAFIKI

Wiem jedno…

Wiem jedno, co łatwo zaobserwować w naturze, że świt przychodzi po najczarniejszej godzinie.

Przeznaczenie to nic…

Przeznaczenie to nic innego jak właśnie wyjątkowo złośliwy przypadek, od którego nie ma już odwrotu.

Wdzięk, sam wdzięk…

Wdzięk, sam wdzięk tylko, w końcu nuży. Doznaje się potem prawdziwej ulgi, mając do czynienia z ludźmi pozbawionymi tego uroku, ale za to szczerymi.

Nie mógł zrozumieć…

Nie mógł zrozumieć, że można tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało, że można to opłakiwać.

A może po…

A może po prostu wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

Dotyk jego warg…

Dotyk jego warg sprawił, że się uśmiechnęłam, a ten uśmiech pozostał ze mną na długo.

Bóg także był…

Bóg także był autorem jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta.

Nie wstydź się…

Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość.

Smutno mi za…

Smutno mi za tym wszystkim dalekim, co mogłem nazywać moim.

W głębi zimy…

W głębi zimy zrozumiałem w końcu, że jest we mnie niezwyciężone lato.

Może nie zrobimy…

Może nie zrobimy więcej niż jesteśmy w stanie, ale postarajmy się, żeby to nie było dużo mniej.

Nic tak nie…

Nic tak nie irytuje ludzi, którzy chcą ci obrzydzić życie, jak to, że zachowujesz się, jak gdybyś tego nie zauważał.

Stałem w tej…

Stałem w tej nadprzyrodzonej ciszy, paliłem papierosa i myślałem, że tak właśnie powinny wyglądać wszystkie poranki świata: budzimy się w absolutnym spokoju, w bezludnym obcym mieście, w którym zatrzymał się czas, i wszystko wokół wygląda jak dalszy ciąg snu.

Ze wszystkich chorób…

Ze wszystkich chorób najgorsze są te, które pozwalają człowiekowi wierzyć, że ma się dobrze.

Popatrzyła na mnie…

Popatrzyła na mnie zdziwiona, i ja nagle i najzupełniej nieoczekiwanie zrozumiałem, że przez całe życie kochałem właśnie tę kobietę.

Czasem nie chodzi…

Czasem nie chodzi jednak o to, żeby wygrać, lecz o to, żeby się nie poddać.

Pragnął, aby wszystko…

Pragnął, aby wszystko było jak dawniej. Coś w środku mówiło mu jednak, że na dłuższą metę nic w życiu nie zostaje takie jak dawniej i że moment, w którym człowiek zaczyna sobie zdawać z tego sprawę, stanowi smutną granicę dorosłości, po jej przekroczeniu zaś zawsze czuje się odrobinę nieszczęśliwy.